Etykiety

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PIELĘGNACJA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PIELĘGNACJA. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 marca 2016

Demakijaz oczu z kosmetykiem Botanics

Wtajcie Kochani,
Dzisiaj przychodzę do Was z produktem, który raczej dostepny jest jedynie na wyspach w sieci sklepów Boots. Sklep posiada własną markę kosmetyków z serii Botanics. Nie jest to znana przeze mnie marka. Wiele razy przechodząc koło półki z tymi produktami miałam ochotę któryś wypróbować, jednak trochę się ich obawiałam.Niska cena i w dodatku mało rozpoznawalna. Stwierdziłam, że kiedyś musi być ten pierwszy raz.
Wybór padł na Soothing Eye Make Up Remover, czyli kojący kosmetyk do demakijażu oczu. 



Jest to dwufazowy kosmetyk z ekstraktem z hibiskusa. Przed użyciem należy wstrząsnąć. Jego formuła jest oleista. Przeznaczony jest do zmywania makijażu oczu nawet wodoodpornego. Nadaje się do każdego rodzaju cery. Jego pojemność to 150 ml a cena około 6 euro, czyli całkiem przystępna.
Moim zdaniem jest to świetny kosmetyk za niską cenę. Nie trzeba nim trzeć mocno oczu, żeby zmyć makijaż,bo zmywa go szybko. Ja aplikuje kosmetyk za pomocą wacika i masuje delikatnie okolice oczu, pamietając, żeby oczy były wtedy cały czas zamknięte. W razie dostania się produktu do oczu producent zaleca szybkie przemycie ich wodą i nie zaleca stosowania na podrażnioną i uszkodzoną skórę. Produkt został wyprodukowany w UK. 
Wydawać by się mogło, że brak pompki utrudni dozowanie, jednak wąski otwór buteleczki sprawia, że mamy kontrolę nad wylewaną ilością. 
Cała seria Botanics oparta jest na roślinnych ekstraktach i testowana na ludziach a nie na zwierzętach. Kosmetyk nie zawiera parabenów. Po mojej ulubionej Biodermie kosmetyk ten stał się jednym z moich świetnych i tanich produktów do zmywania makijażu oczu.
Poniżej przedstawiam Wam jego skład, na którym się kompletnie nie znam, więc jeśli ktoś ma jakieś zastrzeżenia co do składu to proszę dajcie mi znać.


Produkt w sposób delikatny usuwa makijaż. Po jakimś czasie wyczuwalne jest przeze mnie uczucie jakby jakiś składnik aktywny działał na moja skórę oczu. Nie jest to pieczenie ani ból, bo gdyby coś mnie w okolicy oczu bolało od razu odstawiłabym produkt i nigdy więcej do niego nie wróciła. Ze względu na zawartość kwasu (AHA) skóra wokół oczu może być wrażliwsza na słońce, dlatego producent zaleca, żeby stosować równocześnie ochronę przeciwsłoneczną i rzadziej przebywać na słońcu. Ochrona przeciwsłoneczna powinna być zastosowania nawet do tygodnia po już zaprzestaniu używania kosmetyku.

Jedna mała uwaga. Ponieważ producent przeznacza ten produkt to każdego rodzaju skóry to jednak osoby ze skorą wrażliwsza powinny według mnie dokładniej przeczytać skład, ale chyba to jest wiadome. Mnie póki co mało co uczula. Nie mogę jedynie używać wodoodpornych tuszy do rzęs bo moje oczy wyglądają wtedy na mocno podrażnione oraz żadnych odżywek do rzęs, bo już kiedyś przypłaciłam drobną infekcja podczas ich stosowania. 

Dzięki za poświęcony czas i do następnego razu :)

Pozdrawiam 

Kapturkowa :)

poniedziałek, 1 lutego 2016

Ulubieńcy pielęgnacyjni 2015 roku

Witajcie Kochani,
W końcu zmobilizowałam się do napisania postu, który miał ukazać się w poprzednim tygodniu. Niestety dużo pracowałam i nie dałam rady nic zmontować. Mam nadzieje, że wybaczycie mi tal długi czas nieobecności. 
Czekają nas jeszcze ulubieńcy makijażowi, którzy mam nadzieje pojawią się wkrótce. Myślałam , że wyłonienie ulubieńców to będzie łatwe zadanie. Jednak okazało się, że nie jest tak łatwo wybiec myślami w tył. 
Zaznaczam, że w kategorii ulubieńcy pielęgnacyjni znalazły się produkty najczęściej przeze mnie używane w 2015 roku. Nie wszystkie produkty, które Wam przedstawię znalazły się na blogu, ale jeśli któryś z nich Was zainteresuje mogę zrobić osobną recenzję. Oprócz ochów i achów znajdą się wtedy również : skład i więcej informacji szczegółowych, których nie będę tutaj zamieszczać, bo post ten chyba nie miałby końca. 

Może najpierw zaczniemy od ulubieńców przeznaczonych do włosów:



W tej kategorii najlepszymi okazały się 3 produkty:
  • Macadamia Natural Oil Deep Repair Masque 100 ml - świetny produkt, który niesamowicie wygładza włosy i daje uczucie ich dobrego nawilżenia. Produkt, który wpadł w moje ręce miał tylko 100 ml (wersja podróżna). Niestety wersja pełna jest trochę droga i nie zawsze dostępna w Irlandii. 
  • Schwarzkopf Gliss Kur Total Repair. Szampon i odżywka z płynną keratyną. Dwa produkty przeznaczone do włosów suchych i zniszczonych, które dyscyplinują moje włosy i po ich zastosowaniu wyglądają na zdrowsze. Nie są to na szczęście drogie produkty, ale czasami trudno je dostać, bo są wykupywane. Bardzo przypadła mi do gustu także odżywka z olejkiem, której niestety nie mogę Wam pokazać, bo dawno ją zużyłam i ciężko mi było dostać kolejne opakowanie, ale post z jej opisem znajdziecie klikając tutaj KLIK
Następna kategoria, to seria do pielęgnacji ciała:



Tutaj szczególnie chciałabym wyróżnić dwa produkty z firmy Palmers Cocoa Butter Formula: Skin Therapy Oil, którego zużycie jest zauważalne oraz Balsam z witaminą E.  Olejek już niedługo mi się skończy, ale mam kolejny jego zapas :) Balsam z witaminą E już dawno skończyłam. Pełny opis tego produktu znajdziecie pod tym postem KLIK.
Jestem wierna tej firmie i obecnie mam w posiadaniu balsam ujędrniający. 

Teraz może postaram się skupić na oczyszczaniu całego ciała:



Tylko dwa produkty znalazły się w tej kategorii i tylko mydełka w kostce, które używałam najczęściej. Produkty pozwoliły mi na ukojenie mojej suchej skóry i złagodzenie działania chlorowanej wody, którą moja skóra nie cierpi. W tej kategorii niezastąpione okazały się mydło Dove z masłem shea i bardzo łagodne mydełko l'occitane z verbeną. Testowałam również mydełko mleczne z L'occitane, było całkiem spoko, ale jego wersja zapachowa była słabo wyczuwalna.

Pora na oczyszczanie twarzy i tutaj pewnie nikogo nie zdziwi , że w tej kwestii prym wiedzie Bioderma Sensibio do skóry wrażliwej.



Na zdjęciu widoczna jest Bioderma w opakowaniu 100 ml, które jest już właściwie puste.Jednak zatrzymam je , bo posłuży mi do napełnienia, kiedy będę lecieć np do kraju. Na użycie już czeka opakowanie 500 ml. Jeśli interesuje Was recenzja tego produktu to jest ona dostępna tutaj KLIK.
W tej kategorii powinnam wymienić także tonik, ale nie znalazłam jeszcze swojego faworyta.

 Po oczyszczaniu twarzy czas teraz na jej odpowiednie odżywienie i odmłodzenie hehe ;)



Muszę wyróżnić tutaj trzy produkty:
  • serum do twarzy Estee Lauder Advanced Night Repair - różne opinie krążą na temat tego kosmetyku. Według mnie jest świetny. Niestety świetna nie jest jego cena, dlatego nie mogę sobie na niego pozwalać zbyt często.
  • serum pod oczy Estee Lauder Advanced Night Repair Eye Serum - również świetny produkt
  • olejek do twarzy Antipodes Divine Avocado Oil - bardzo fajny produkt, dający ukojenie mojej skórze, która już z wiekiem mi się przesusza. 
W kategorii kremy do twarzy niestety żaden mnie nie zachwycił i wciąż jestem na etapie jego poszukiwania.

Nie znajdziecie tutaj kategorii kremy brązujące, ponieważ ich nie używam ze względu na ohydny zapach, który pojawia się po kilku minutach od aplikacji. Jeśli znacie takie, które nie śmierdzą to proszę dajcie znać, bo zraziłam się do tego typu produktów. 

W kategorii perfumy jak narazie znalazły się tylko jedne perfumy. Oriflame Enigma Dare to Dream.



Perfumy pachną naprawdę pięknie, ale niestety firma zrezygnowała z ich produkcji i nie można ich nigdzie dostać Jest jedynie dostępna wersja mocniejsza, która jest dla mnie za bardzo dusząca. 

Mając na uwadze pielęgnacje ust tylko jeden produkt od razu mi się nasuwa na myśl:



Jest nim Tender Care z Oriflame. Kosmetyk wiele razy uratował moje spierzchnięte usta oraz okolice nosa podrażnione podczas choroby i częstego smarkania w chusteczki. Wadą jest jego opakowanie, które ma wąski otwór. Prezentowana na zdjęciu wersja to Tender Care migdałowy. Są jego różne wersje.

Kategoria paznokcie dla mnie nie istniała w 2015 roku. Zero lakierów do paznokci. Jeśli chodzi o odżywki to nie znalazłam idealnej, która by pomogła moim bardzo łamliwym paznokciom. Ktoś pomyśli; jak to zero lakierów? A no tak to. W pracy nie mogę ich używać a pomalowanie ich przez łamliwość graniczyło z cudem. I tutaj moja prośba do Was. Jeśli znacie produkt, który uratowałby mi moje podupadłe przez pracę paznokcie to byłabym wdzięczna.

Jeśli chodzi o kremy do rąk to również nie miałam żadnego faworyta w 2015 roku. Potrzebuje produktu, który by miał właściwości regeneracyjne, ale nie pozostawiał tłustego filmu.

I to by było na tyle jeśli chodzi o ulubieńców pielęgnacyjnych 2015 roku. Jeśli coś pominęłam dajcie koniecznie znać. 

Dziękuje za poświęcony czas i do następnego razu :)

Pozdrawiam 

Kapturkowa

wtorek, 1 grudnia 2015

Paese, Arganowy plyn micelarny do demakijazu

Witajcie Kochani,
Dziś chciałam Wam przedstawić płyn micelarny do demakijażu twarzy z firmy Paese. Produkt zdenkowałam całkowicie do ostatniej kropli. 

Skład: Aqua, Sodium Arganamphoacetate, Propykene Glykol, Panthenol, Cetrimonium Bromide, [+/-] Citric Acid, Sodium Citrate.

Jak widzicie skład jest ubogi i może to dobrze, że producent nie napchał tam zbyt wielu "ulepszaczy", które nie zawsze dobrze służą naszej skórze.
Pojemność opakowania to 210 ml. Butelka jest plastikowa i można ją ściskać, żeby wydobyć więcej kosmetyku. 
Jest to produkt produkowany w Polsce i przez polską firmę.
Produkt usuwa zanieczyszczenia i makijaż twarzy, w tym oczu. Jego formuła posiada łagodną substancję myjącą, oparta na trójglicerydach oleju arganowego. Dzięki zawartości D-panthenolu ma nawilżać i łagodzić skórę. Produkt nie posiada parabenów, alergenów i substancji zapachowych.
Cena w Polsce okolo 20 zł, cena w Irlandii 9,95 euro, czyli u nas dwa razy drożej.

Co mnie denerwuje w tym kosmetyku? To nie tak , ze w każdym staram się doszukiwać coś złego, tylko to co zauważam, że może przeszkadzać w codziennym użytkowaniu. Denerwujący dla mnie jest dozownik. Kosmetyk otwiera się naciskając jedną stronę i wtedy podnosi się druga z otworem. Czasem nic z niego nie wychodzi, więc super,że butelkę da radę ścisnąć, ale ....
No właśnie jest to ale. Po naciśnięciu część produktu zamiast tylko na wacik wylewa sie poza niego i przelewa mi się między pozostałe palce. Musiałam to opisać szczegółowo, żebyście poczuły moją frustrację, którą wtedy odczuwałam. Nie po to wydałam kasę na produkt, żeby go marnować!

Kosmetyk używałam wieczorem i stosowałam go jedynie do zmywania makijażu. Starczył mi na niecały miesiąc i być może starczyłby mi na dłużej, gdyby jego część nie znalazła się w odpływie zlewu. 

Produkt nadaje się do demakjiażu oczu i co ważne ich nie podrażnia, jednak demakijaż ten trzeba powtarzać (jeden wacik nie starczy). I nie do końca jestem pewna, czy domył wszystkie kosmetyki z moich oczu, bo wydawało mi się, że nie domył porządnie tuszu. Bioderma domywa mi wszystko za jednym razem i nie ma ani śladu kosmetyków. Jednak ten etap można wybaczyć temu płynowi w moim przypadku, bo mój demakijaż nie kończy się na tym etapie.
Duży plus za to,że skóra nie jest podrażniona po zastosowaniu tego kosmetyku. Produkt nie wysusza skóry i nie pozostawia na niej tłustej warstwy po aplikacji, Płyn przeznaczony jest do każdego typu cery.

Czy powrócę do tego kosmetyku ?
To zależy! Jeśli producent zmieni dozownik (np na pompkę), żeby nie marnotrawić produktu i jego cena w Irlandii będzie niższa to być może,że wrócę. Ktoś może powiedzieć, że przecież mogę kupić kosmetyk w Polsce. I tu jest ten problem, że nie bywam tam często, a kupując online na polskich stronach , często koszty przesyłki do Irlandii znacznie mogą podwyższyć na końcu cenę produktu (jeśli doliczymy koszty przesyłki do ceny produktu). 

Czy ktoś z Was posiadał ten produkt? Jeśli tak to napiszcie mi proszę koniecznie, czy ten dozownik sprawiał Wam problemy, czy tylko ja je posiadałam?

Pozdrawiam i do następnego razu :)

Kapturkowa 

niedziela, 27 września 2015

Nivea in -shower body moisturiser - skora normalna

Witajcie Kochani,

Dzisiaj pojawi sie temat z pielegnacji i pierwszy moj bubel. Na wstepie chce zaznaczyc, kosmetyki, ktore znajda sie w dziale "buble" beda to produkty, ktore nie przypadly mi do gustu, ale to nie znaczy, ze komus innemu tez moga sie nie spodobac. To sa moje osobiste odczucia i opinie. Kazdy ma inny typ cery, inne potrzeby i preferencje. 

Dzis pod lupe idzie Nivea in-shower body moisturiser do skory normalnej (250ml). 



Kosmetyk dlugo gosci w mojej lazience ( to samo opakowanie ! ), bo jakos nie moge go zuzyc do konca. Jak robie mala przerwe w jego uzywaniu i wracam do niego ponownie to za kazdym razem przypominam sobie za co tak nie lubie tego produktu. To byl hicior jakis czas temu i chyba nadal musi nim byc skoro producent zdecydowal sie na produkcje innych jego wersji.zapachowych,. Ja jestem posiadaczka kosmetyku, ktory wyszedl najwczesniej.
A teraz do rzeczy za co go tak nie lubie. Jest to produkt pod prysznic, wiec w moim mniemaniu powinien oczyscic skore i ja porzadnie nawilzyc. zebym nie musiala uzywac juz balsamu do ciala po kapieli. Czy ja oczyszcza ? Raczej chyba nie ,bo podczas nakladania mam wrazenie jakbym nakladala krem Nivea na skore. Produkt oblepia moja skore, a moje odczucie jest takie, ze przykleja sie do brudu. Ciezko go zmyc bo lepi sie do skory.

Wglebilam sie ponownie w przeczytanie do czego sluzy to "cos". No i pisze, zeby uzyc w trakcie prysznica po oczyszczeniu skory . Hmmm czyli co ? Mam sie umyc i dopiero uzyc. No ok. Ale jaki to ma sens skoro i tak musze wykonac te same kroki jakbym normalnie umyla sie i nalozyla balsam po wyjsciu spod prysznica?  Dokladnie zajmuje mi to tyle samo czasu. Bo zmycie tego czegos z mojej skory troche czasu mi zajmuje. Po uzyciu tego kosmetyku czuje sie znow brudna , bo klejaca. Znow musze uzyc swojego mydla. Dopiero po powtirnym uzyciu mydla czuje , ze jestem wykapana. I to jest moj sposob na wykonczenie tego produktu, bo jednak wydalam na niego pieniazki, ale trace na tym czas, ktory moglabym poswiecic na cos innego.


Po powtornym zastosowaniu mydla juz nie moge stwierdzic, czy produkt nawilza dobrze moja skore czy nie, bo go calkowicie splukuje ;) 
To uczucie lepkosci jest dla mnie nie do zniesienia. bo czuje sie wtedy podwojnie brudna z dodatkowa nutka zapachowa kremu Nivea.
Zdecydowane NIE NIE NIE dla tego kosmetyku, Juz wole oczyszczac skore tak jak robilam to do tej pory i nawilzyc ja balsamem po prysznicu. 
Ponizej podaje Wam skladniki. Produkt zawiera parafine.

Jesli jest ktos kto lubi ten kosmetyk to bardzo chetnie poczytam argumenty za i rady jak go stosowac, zeby jednak oszczedzic czas pod prysznicem i miec jednoczesnue nawilzona skore. 
Pomysl stworzenia tego produktu byl dobry, ale bardziej by mnie uszczesliwil, gdybym nie musiala wykonywac tylu czynnosci. Ogolnie lubie balsamy do ciala z Nivea i pamietam jak bedac mala dziewczyna mama czesto smarowala mi buzie kremem Nivea (kultowym do dzis kremem w niebieskim opakowaniu). Niestety ten kosmetyk pod prysznic nie przypadl mi do gustu. 

Dzieki za poswiecony czas. Zapraszam do subskrypcji i do nastepnego razu :)


Pozdrawiam

Kapturkowa 

niedziela, 20 września 2015

Bioderma plyn micelarny do demakijazu skora wrazliwa

Witajcie Kochani,
Dzis post o pielegnacji, a dokladniej o oczyszczaniu twarzy z makijazu. Kazda z nas napewno robi to na co dzien a nawet jesli sa takie osoby, ktore na co dzien sie nie maluja to i tak napewno nie omijaja codziennego wieczornego oczyszczania twarzy.
Chcialam Wam polecic kosmetyk, ktorym jest plyn micelarny do skory wrazliwej z Biodermy.
Jak tylko dowiedzialam sie, ze mozna go nabyc w Irlandii od razu zrobilam sobie zapasy. Prezentowana wersja to 250 ml. ale najbardziej oplaca sie zakupic wersje 500ml. Za 500 ml zaplacimy wtedy okolo 17 euro. Nie wiem jaka cena jest w Polsce.Wiem, ze od czasu do czasu w Polsce sa promocje, ze przy zakupie jednej butelki druga mozna dostac gratis.


Plyn nadaje sie nie tylko do demakijazu twarzy, ale takze do demakijazu oczu. Niewzykle lagodny, nie uczula. Oczy po demakijazu nie sa podraznione i czerwone jak to bywalo u mnie,gdy uzylam, np Garniera (plyn do demakijazu oczu), ktorego nie polecam. 
Kosmetyk usuwa makijaz bezblednie i szybko. Jest wydajny. Na zdjeciu widzicie moja nowo zakupiona butelke, ale jakis czas temu (okolo 3lata temu) zuzylam dokladnie taka sama. Bylam zachwycona dzialaniem tego plynu.  Dostalam go od zony przyjaciela mojego meza i caly czas obiecywalam sobie, ze zakupie go jeszcze raz. W Polsce jak to w Polsce, natlok spraw powodowal, ze zapominalam zrobic sobie zapasy, dlatego bardzo ucieszylam sie, ze moge ten kosmetyk kupic na miejscu. 
Ten rodzaj plyny mcelarnego, ktory zakupilam przeznaczony jest do skory wrazliwej i usuwa nawet wodoodporne kosmetyki do makijazu. Plyn nie wysusza mojej skory tak jak to robil slynny Garnier plyn micelarny. 

Co tu duzo gadac. Plyn jest swietny i polecam go osobom nawet nie majacym wrazliwej skory, bo mimo wszystko demakijaz oczu powinien byc delikatny i bezinwazyjny. Po zastosowaniu mamy uczucie czystej skory, bez zadnego filmu na twarzy. 
Chcialam Wam zrobic zdjecie skladnikow, ale apaarat nie lapal mi calosci skladu, ale zapewniam Was, ze sklad nie jest dlugi co tylko jest na plus.

Pozdrawiam serdecznie 

Kapturkowa 


poniedziałek, 14 września 2015

Schwarzkopf odzywka z olejkami i keratyna

Witajcie Kochani ponownie,

Dzis drugi post, ale tym razem z serii pielegnacja i jednoczesnie produkt, ktory zuzylam a nawet moge powiedziec "wylizalam" do konca.
Bede dzis mowic o odzywce do wlosow Schwarzkopf Gliss z keratyna i olejkami




W necie sa zarowno jej przeciwnicy jak i zwolennicy. Jedno moge powiedziec, ze kazdy ma inne wlosy i nie zawsze to co podziala u mnie moze sprawdzic sie u innych osob. Nie wiem czy wspominalam, ale moje wlosy sa zniszczone i mocno przesuszone z czym walcze i caly czas szukam jakis produktow, ktore pomoga rozwiazac moj problem. Moje wlosy sa takze odporne, jesli chodzi o ukladanie, Nawer jesli juz mi sie to uda zrobic w domu to po wyjsciu na pole moje wlosy zaczynaja odstawac jakbym sie wcale nie czesala. Przypuszczam, ze to wina wilgotnego klimatu. Nie chce ich malrtretowac tonami sprayow do ukladania.

Ta odzywka zdecydowanie polubila sie z moimi wlosami. Jestem tego pewna, ze jak dopadne ja w sklepie to zakupie od razu zapas i pokusze sie o szampon. W trakcie uzywanie kosmetyku kondycja moich wlosow ulegala zdecydowanej poprawie.

Produkt naklada sie na wlosy z przyjemnoscia. Ma owocowy zapach i najlepiej uzyc go z szamponem z tej samej serii , bo ja uzywalam z innym i zapach nie przypadal mi do gustu, gdyz "klocil sie"z zapachem szamponu. Odzywka ulatwia rozczesywanie wlosow i juz przy jej splukiwaniu czuc w dotyku, ze wlosy sa miekkie i dobrze nawilzone.
Kosmetyk zawiera cale bogactwo olejkow takich jak: arganowy, migdalowy, makadamia, zpestek moreli, oliwa z oliwek, sezamowy. Keratyna ma za zadanie regenerowac uszkodzenia a olejki odzywiac i zapewniac zdrowy polysk.

Oczywiscie, ze stan moich wlosow wciaz nie jest idealny, bo cos co niszczylo sie latami to ciezko naprawic w miesiac, ale odnioslam wrazenie, ze odzywka sluzy moim wlosom. Pojemnosc odzywki to 200 ml.
Naprawde polecam ten kosmetyk zwlaszcza osobom, ktore maja przesuszone wlosy. Producent zapewnia, ze kosmetyk nadaje sie takze na zniszczone koncowki wlosow. Hmmm i tutaj ciezko mi sie do tego odniesc, bo ostatnio podcinalam wlosy i sa wlepszej kondycji. Uwazam , ze nic nie zastapi lepszej regeneracji dla wlosow niz regularne ich podcinanie.

A teraz dla osob zainteresowanych co dokladnie zawiera ta odzywka podaje jej sklad:

Wybaczcie, ale wyciagnelam te odzywke prosto spod prysznica i na zdjeciu "zalapala sie" tez kropla wody. 

Jestem ciekawa, czy podoba sie Wam taki cykl z serii "Denko"

Pozdrawiam i zapraszam do subscrypcji mojego bloga oraz polubienia mojje strony na facebooku o takim samym tytule jak blog.

Pozdrawiam serdecznie

Kapturkowa 


sobota, 29 sierpnia 2015

Palmers Cocoa Butter Formula z wit E - maselko do ciala

Witajcie Kochani,
Dzisiaj troche z innej beczki, zeby sie Wam ten make up'owy temat nie znudzil. Przychodze do Was z maselkiem do ciala firmy Palmers Cocoa Butter Formula z wit E. Kosmetyk, ktory wpadl w moje rece ma 500 ml , ale sa tez mniejsze wersje. Wybralam wieksze opakowanie, poniewaz ma przydatna pomke, ktora bardzo ulatwia aplikacje.


Jak sami mozecie zauwazyc na zdjeciu pompka jest troche przybrudzona, bo faktycznie jest w czestym uzyciu.
Osobiscie stosuje go po kazdym prysznicu. Produkt jest bardzo wydajny, bardzo dobrze sie rozsmarowywuje i dosyc szybko wchlania. Produkt polecany jest przy wystepowaniu problemu z rozstepami w czasie i po ciazy. W ciazy nie bylam , rozstepow tez nie mam, ale produkt sprawia, ze skora jest przyjemna w dotyku i gladka. Kosmetyk polecany jest do suchej skory. 
Niestety rano po przebudzeniu moja skora znow wymagala aplikacji kosmetyku, ale byc moze ze jest to wina tego, ze moja skora z wiekiem bardziej sie przesusza i wymaga czestszej pielegnacji.
Jedno co moze troche odpychac to zapach, ktory jest mocno kakaowy. Tak bylo w moim przypadku, kiedy pierwszy raz zetknelam sie z tym produktem. Osobiscie wole jesc czekolade niz sie nie smarowac, czy ja tylko wahac ;) Po pewnym czasie przywyklam do tego zapachu i juz mnie tak nie draznil.
Maselko zawiera witamine E. Pelny opis skladnikow podaje Wam na zdjeciu. Nie bede sie na nim skupiac, bo przyznaje , ze sie na tym nie znam.


Przypadkowo natknelam sie rowniez na szampon do wlosow tej firmy i milo mnie zaskoczyl. Jesli chcecie to dajcie znac, czy zrobic Wam jego recenzje czy nie. 
Firma poleca takze bardzo fajny Skin Therapy Oil, ktory mialam okazje kiedys przestestowac i ktory polecam, bo po jego aplikacji moja skora dostala, to co chciala. Niestety nie moge zrobic jego recenzji, bo po zuzyciu pozbylam sie opakowania, wiec nie mam jak go Wam pokazac. 
Palmers oferuje szeroka game produktow nie tylko do ciala , ale takze do twarzy, do wlosow. Przypuszczam, ze w UK jest latwiej dostac inne produkty tej firmy, niz w Irlandii, bo tutaj spotykam tylko pojedyncze egzemplarze a szkoda, bo chcialabym sprobowac takze innych. 
Podsumowujac uwazam, ze warto przyjrzec sie blizej kosmetykom tej firmy.

Pozdrawiam i do nastepnego razu

Kapturkowa 

środa, 3 czerwca 2015

Olay Cleansing Milk Anti Wrinkle I Olay Essentials Cleansing Milk

Witajcie,
Na pierwszy strzal idzie mleczko do oczyszczania twarzy z firmy Olay. Napisze tak. Jakos  do tej pory niespecjalnie przemawialy do mnie reklamy krzyczace z TV odnosnie tej firmy i opakowanie tez "nie krzyczalo" do mnie z polki sklepowej: "wez mnie.... kup mnie " :D 

Przez przypadek wzielam pierwsze lepsze mleczko do oczyszczania , bo nic specjalnie nie bylo wiecej do wyboru. Tak tak .. niestety na polkach czasem nie ma nic fajnego. Zazdroszcze tym, ktorzy mieszkaja w Polsce i maja dostep do mnostwa kosmetykow. Mieszkam w Irlandii i wybor kosmetykow jest tutaj nie za wielki. Pomijam ekskluzywne marki, ktore mozna nabyc tutaj za tansze pieniazki niz w Polsce. Zawsze kiedy mam taka mozliwosc, zeby byc w Polsce (ostatnio coraz rzadziej :( niestety ) nie moge sobie odmowic wejscia do sklepu kosmetycznego i moglabym tam spedzic caly dzien , bo kosmetyki uginaja sie na polkach i wszystkie kusza swoimi opakowaniami :)

Ale do rzeczy, bo za bardzo sie rozmarzylam :)
Przyznam sie, ze zuzylam cale opakowanie Olay Essentials Cleansing Milk do cery normalnej i suchej. Bylo calkiem spoko ... nawet oczu nie podraznailo podczas demakijazu . Demakijaz trwal dluzej, bo ciezko mi bylo zmyc cienie, eyeliner i tusz do rzes i wygladalam jak panda mimo , ze wydawalo mi sie , ze to juz koniec oczyszczania :) 

Ogolnie produkt nie zrobil mi krzywdy i nie przesuszyl bardziej mojej cery, ktora z wiekiem mimo ze mam cere mieszana to jednak coraz bardziej zaczyna sie przesuszac i tracic swoja elastycznosc.
Mysle ze z powodzeniem moga go stosowac osoby 30letnie. 
Jednak jak dla mnie to najbardziej przypadl mi do gustu Olay Cleansing Milk Anti Wrinkle

Po zastosowaniu tego kosmetyku moja skora jest ukojona , nie podrazniona i mila w dotyku. Widze, ze moje cera jak narazie polubila sie z tym produktem i juz zakupilam nowe opakowanie. Jego cena to okolo 6 euro o ile sobie dobrze przypominam. Produkt jest wydajny i ma przyjemny , nie nachalny zapach. Testowalam juz mnostwo produktow do oczyszczania m.in z Oriflame, z Garniera, L'oreal, Palmersa .... Lista jest naprawde dluga. Mimo , ze nie mam cery wybitnie sklonnej do podraznien to moje oczy sa wyjatkowo wrazliwe. Po uzyciu kosmetyku na oczy nie zauwazylam podraznienia. 
Osobiscie wole stosowac w tym przypadku produkty przeznaczone typowo do demakijazu oczu, bo dzialaja znacznie szybciej i dokladniej, ale uzywajac na oczy mam dodatkowo pewnosc, ze byc moze, ze sprawdzi sie osobom, ktore maja wrazliwsza skore. Niestety nie jestem w stanie ocenic czy produkt nadaje sie do cery alergicznej. Mysle, ze w tym celu powinno sie sotosowac specjalnie do tego przeznaczone kosmetyki i uwaznie czytac sklad. 
Produkt ma kremowa kosnystencje i mysle, ze osoby z cera sucha beda zadowolone z tego produktu. Dodatkowo kosmetyk walczy ze zmarszczkami co jest dodatkowym plusem :) Sam produkt nie pomoze nam w pozbyciu sie zmarszczek, ale dzieki jego stosowaniu skora bedzie bardziej elastyczna, mniej przesuszona i mniej podrazniona. Bo im bardziej wysuszona skora tym wiecej na niej zmarszczek sie pojawia. Nie zapominajmy o piciu wody, aby dodatkowo nawilzyc nasza skore od wewnatrz :)

Pozdrawiam Was serdecznie 

Do nastepnego razu 

Kapturkowa :)