Etykiety

wtorek, 23 czerwca 2015

Recenzja zestawow pedzli z Real Techniques

Witajcie Kochani, 
Kolezanka poprosila mnie o recenzje pedzli. Jakis czas temu skusilam sie na dwa zestawy pedzli z firmy real teachniques. Zakup byl bardziej spontaniczny niz przemyslany, tym bardziej, ze kazdy zestaw kosztowal okolo 28 euro, wiec calkiem nie malo. Internet az huczal jakie to wspaniale pedzle, wiec chyba tylko tym sie sugerowalam. Nie wazne jakie to pedzle byle by miec jakiekolwkiek z tej firmy hahaha :)
Pedzle testowalam przez pare dni. Czy sa wytrzymale to czas pokaze. 
Pierwszy zestaw sklada sie z 4 pedzlii  przeznaczony jest do wykonania makijazu twarzy:


Drugi zestaw przeznaczony jest do wykonania makijazu oczu:


Testujac pedzle bardzo brakowalo mi moich, ktore uzywam na co dzien i do ktorych zdazylam sie przyzwyczaic.
Jedno czego jestem pewna na 100 % to fakt, ze pedzle sa bardzo mile w dotyku i ich uzywanie to sama przyjemnosc dla skory.

Moze najpierw zaczne od zestawu pedzli do wykonania makijazu twarzy. W zestawie mamy 4 pedzle. Z wygladu przypominaja mi patrzac od lewej: pedzel do rozu (bronzera), pedzel do podkladu, pedzel do korektora i pedzel do pudru.
Uzywajac pedzla do podkladu zauwazylam, ze jest on troche za maly. Do tej pory uzywalam podobnych, ale nieco wiekszych. przez co wydluzyla sie czasowo aplikacja podkladu na mojej skorze. Przez to ze pedzelek jest mniejszy to moglam dotrzec do miejsc, do ktorych wiekszy pedzel mialby problem dojsc.
Pedzelek do korektora spisal sie calkiem niezle, ale ja osobiscie wole uzywac swoich palcow.
W trakcie uzywania tego zestawu pojawil sie problem, bo w zestawie mamy jeden pedzelek do bronzera lub rozu. Osoby uzywajace na co dzien i rozu i bronzera moglyby w zasadzie uzyc tego jednego pedzla stosujac jedna strone do rozu i druga do bronzera, ale caly czas musimy pamietac , ktorej czesci uzywalysmy i do czego, co moze byc troche klopotliwe zwlaszcza wtedy kiedy sie spieszymy. Kolejna sprawa to brak pedzla do rozswietlacza.
Pedzel do pudru tez moglby byc wiekszy. Ogolnie musze powiedziec, ze zestaw jest jakby niekompletny. Dla osoby, ktora nie stosuje bronzera lub rozswietlacza zestaw bedzie wystarczajacy, dla mnie to troche za malo.
Jedyne pocieszenie to to, ze opakowanie zawiera wiecej przegrodek, wiec mozemy sobie dokupic wiecej pedzli.
Drugi zestaw zawiera 5 pedzli do wykonania makijazu oczu. I znow patrzac od lewej mamy: pedzel do nakladania cienia, pedzel do blendowania, pedzel do cienia i nakladania rozswietlacza w kaciki oczu, pedzel do eyelinera i pedzel do brwi.
Pedzel posrodku mozemy uzyc takze do rozprowadzenia na dolnej powiece.
Brakuje mi w tym zestawie pedzla 'kuleczki" do nakladania cienia w zewnetrznym kaciku oka.
Po raz pierwszy uzylam pedzelek do eyelinera i zakupilam do tego celu eyeliner zelowy. Jest cienki, przez co mozemy wykonac cienka kreske, ale powinien byc bardziej sztywny, bo dla mniej wprawnych osob mozna wyjechac poza linie, ktora chcemy namalowac. Mysle , ze rowniez bylby problem z wykonaniem kociego oka z linia wychodzaca poza oko. Ja osobiscie takiej kreski nie wykonuje na co dzien , bo do mojej opadajacej powieki ona nie pasuje.
Pozostale pedzle wystarczyly mi do wykonania podstawowego makijazu. Jesli chcecie zobaczyc makijaz , ktory wykonalam tymi pedzlami to dosylam Was do mojego posta:

http://beautybykapturkowa.blogspot.ie/2015/06/makijaz-wykonany-pedzami-real.html

Pedzle zamkniete sa w opakowaniu, ktore moze pomiescic dodatkowo wieksza ich ilosc i dodatkowo uchroni je przed zniszczeniem, np. podczas podrozy w walizce.

Pedzle wydaja sie byc wykonane z solidnego makijazu. Maja dlugie trzonki. Wlosie jest syntetyczne, ale dzieki temu latwo jest je utrzymac w czystosci i nie deformuja sie podczas mycia. Bardzo przyjemne w uzyciu. nie drapia i nie zostawiaja wlosow na skorze.

Czy kupilabym ponownie te zestawy po glebszym zastanowieniu? Mysle , ze jesli juz to zakupilabym ten zestaw do wykonania makijazu oczu, ktory najbardziej przypadl mi do gustu, bo zawiera wiekszosc pedzli, ktore uzywam do wykonania makijazu.
Zestaw do twarzy byl niekomplenty i dlugo zastanawialam sie podczas malowania co tu zrobic, zeby wykorzystac te pedzle ktore mam i wykonac moj codzienny makijaz. W tym momencie wolalabym juz skompletowac wszystkie pedzle oddzielnie. Pocieszajace jest to, ze w opakowaniach mamy miejsce, zeby dodac inne pedzle, wiec pewnie tak zrobie , ze dokupie te , ktorych mi najbardziej brakowalo.
Pedzle ogolnie bardzo mi sie spodobaly. Z wyjatkiem tych, ktore okazaly sie za male jak np. ten pedzel do podkladu i pedzel do eyelinera, ktory musi byc sztywniejszy, aby wykonac precyzyjna kreske na powiece.
Przed zakupem tych zestawow radze wczesniej zastanowic sie , czy zawieraja one te pedzle, ktore napewno bedziemy uzywac i czy nie lepiej np kupic kazdy pedzel osobno.
Jesli chcalibyscie zobaczyc , jakich pedzli uzywam na co dzien napiszcie mi w komentarzu, a napewno taki post sie pojawi.

Dziekuje za spedzony ze mna czas. Pozdrawiam serdecznie i do nastepnego razu.

Kapturkowa

niedziela, 21 czerwca 2015

Dwa tusze z Lancome : Hypnose i Hypnose Drama

Witajcie Kochani,
Dzisiaj przedstawie Wam obiecane dwa tusze wysoko polkowe z firmy Lancome. Pierwszy z nich to klasyczny Lancome Hypnose a drugi to Lancome Hypnose Drama

Powiem Wam, ze dlugo dlugo opieralam sie przed zakupem jakiegokolwiek tuszu z wyzszej polki, zawsze twierdzilam, ze za cene jednego drogiego moge miec dwa a nawet trzy tusze, ktore calkiem niezle sobie radza.

Co mnie wiec naklonilo ? Hmm promocjaaaaa :) Dwa tusze kosztowaly mnie okolo 38 euro, czyli za jeden placilam okolo 16 euro. Az zal bylo nie kupic i nie sprobowac tym bardziej, ze slyszalam wiele roznych opinii na ich temat. Znajomi twierdzili, ze szalu nie robia. Jednak chyba najlepiej przekonac sie samemu. 

A oto moje tusze :
Lancome Hypnose
Lancome Hypnose Drama
Dzieki tuszom z Lancome wyczarujecie wyrazisty makijaz, czyli taki jak lubie na co dzien. Oba tusze pogrubiaja rzesy i pieknie je rozdzielaja, nie sklejajac ich. Tusz Lancome Hypnose ma prosta szczoteczke , natomiast Hypnose Drama troszke pokrecona :)
Zobaczcie sami :



 Lancome Hypnose 



Lancome Hypnose Drama 

Na zdjeciach mozecie zauwazyc, ze na szczoteczce zbiera sie jakby za duzo tuszu. Nie ma to jednak zadnego negatywnego przedlozenia na aplikowanie tuszu na rzesy, Szczoteczka nie jest silikonowa tak jak lubie w tuszach, ale bardzo przyjemnie sie z nia pracuje.
Obydwa tusze sa mokre w momencie nakladania. Pewnie w tym momencie padnie smiech . ze przeciez wszystkie tusze sa mokre, ale ... niektore z nich szybciej wysychaja na rzesach a niektore wolniej i wedlug mnie prezentowane tutaj tusze wysychaja wolniej, dlatego tez radze Wam odczekac i nie zamykac powiek zanim wyschna , bo moga sie Wam odbic na dolnej powiece. Po prostu pozwolmy im wyschnac a rzesy odwdziecza sie Wam pieknym wygladem przez caly dzien.

Tusze przez caly dzien wygladaja jakby byly dopiero co nalozone. Nic sie z nimi nie dzieje, nie kruszeja, nie robia sie grudki, nie rozmazuja sie, nie traca koloru, co czasem zdaza sie przy tuszach niskopolkowych ( oczywiscie sa odstepstwa). 
Moje wersje tuszy nie sa wodoodporne. Mam zle doswiadczenia z tego typu tuszami, bo kiedys wodoodporny tusz z Lorea'l mocno podraznil moje rzesy. 
Przyznam sie szczerze, ze dopiero zaczelam testowanie tych tuszy i nie mam pojecia na jak dlugo mi wystarcza. Do tej pory jednym z moich ulubionych tuszy byl Oriflame Wonderlash mascara, z ktorym jestem w stanie zrobic cuda na rzesach, ale tusz ten szybko wysycha. Potem przypadl mi do gustu prezentowany przeze mnie na blogu tusz z Collection, a z w koncu przyszedl czas na tusz wysokopolkowy. 
Tusz Lancome Hypnose Drama wydaje mi sie gleboko czarny. W Polsce tusze kosztuja cos ponad 100 zl. Ich pojemnosci to 6 ml, wiec malo w porownaniu z innymi markami.
Czy tusze sa warte swojej ceny ? Musicie ocenic tutaj sami. Raczej nie pokusilabym sie o ich zakup w regularnej cenie , ale w promocyjnej jak najbardziej,

Popatrzcie jak wygladaja na rzesach. zaznaczam, ze nie byla to aplikacja jednej warstwy, bo z kazdym tuszem trzeba troszke popracowac, zeby wydobyc to co najlepsze.

Lancome Hypnose 

Lancome Hypnose Drama 

Podsumowujac musze stwierdzic, ze tusze zrobily na mnie pozytywne wrazenie.  Z tego co zauwazylam tusze maja zarowno pozytywne jak i negatywne opinie w internecie. Fakt jest faktem ze tusze nie podraznily moich oczu i nie czulam efektu ciezkosci na rzesach przez caly dzien. Powtorze to jeszcze raz co pisalam przy recenzji tuszu z Collection, ze zaden tusz ( jeszcze takiego nie spotkalam) nie da Wam super efektu po jednej aplikacji. Nie spodziewajmy sie efektu wydluzenia rzes po tuszu pogrubiajacym i odwrotnie, Kazdy ma swoje preferencje i oczekiwania na i tym kreuje swoje opinie na temat kosmetykow. 
Na pierwszym zdjeciu, gdzie przedstawiam Wam tusz Lancome Hypnose probowalam uzyskac efekt wydluzenia rzes i chyba mi sie to udalo :) ale przy normalnej aplikacji tego nie osiagniecie. 
Tusz Hypnose Drama lekko podkreca rzesy.
Obydwa tusze robia wrazenie, bo ile razy mam je na rzesach dostaje mile komentarze i zapytania jaki tusz zastosowalam. 

Ktory tusz jest dla mnie fajniejszy? Mysle ze Hypnose Drama, bardziej przypadl mi do gustu, bo jego efekt koncowy na rzesach jest naprawde wow ;) 

Troche przydlugi moj dzisiejszy post, ale to dlatego, ze polaczylam recencje dwoch tuszy.

Mam nadzieje ze przyda sie Wam moja pogadanka i pomoze w decyzji czy warto kupic te tusze, czy lepiej sobie darowac.
A jakie sa Wasze ulubione tusze ? Chetnie bym o nich poczytala.

Pozdrawiam serdecznie i do nastepnego razu.

Kapturkowa 




sobota, 20 czerwca 2015

Fioletowy makijaz z cieniem Estee Lauder, paletka CATRICE i tuszem Lancome Hypnose Drama

Witajcie Kochani,
Dzisiaj przychodze do Was z propozycja makijazu fioletowego, ktory bedzie ladnie prezentowal sie u osob, ktore maja zielone oczy. Osobiscie uwielbiam fiolety na powiekach. Przypomne tylko, ze caly czas testuje pedzle z firmy real techniques i niedlugo pojawi sie ich recenzja.

Z moim makijazem problem jest taki, ze mam opadajace powieki dlatego jest mi tym trudniej wydobyc te cienie, ktore chcialabym, zeby byly widoczne na mojej gornej powiece.

Ponizej przedstawie Wam zdjecia i zaprezentuje kosmetyki, ktore uzylam do zrobienia makijazu oczu.
Milego ogladania :)


A oto kosmetyki, ktore zuzylam do wykonania makijazu oka:


  • tusz Lancome Hypnose Drama (nie pokazany na zdjeciu),
  • Essence "Stay all day' The magic must go on - cienie w kremie, ktore jak widzicie pekly, ale jeszcze probuje je wykorzystac zanim bede musiala je wyrzucic,
  • paletka cieni Catrice "Smokey eye" meet me at the bonfire,
  • Estee Lauder Pure Color 19 Margerita vivid shine,
  • Oriflame roz "Fresh pink" uzyty nie jako roz do policzkow, ale jako cien,
  • Oriflame Paris purple shimmer eyeliner,
  • Golden Rose eyeshadow pencil 306.
Mam nadzieje, ze sie Wam podobalo i zainspirowalo do tworzenia wlasnych makijazy.

Pozdrawiam serdecznie

Kapturkowa

piątek, 19 czerwca 2015

Makijaz wykonany pedzlami Real Techniques, mascara Lancome Hypnose Drama i paletka Catrice "smokey eye"

Witajcie Kochani,
Kolejny szybciutki post, ktory jednoczesnie zapowiada nowe posty na moim blogu. Znajoma poprosila mnie o recenzje pedzli. Pozdrawiam Cie Agnieszko :) 
Postanowilam, ze bedzie to dobry moment, zeby w koncu wziasc sie za testowanie pedzli z real techniques. Slyszalam wszystkie ochy i achy na internecie , ale i tez pare opini negatywnych. Negatywne opinie z tego co zauwazylam byly glownie powodem kupna innych drozszych pedzli. Wiadomo co drogie to "niby" lepsze . Z czym sie nie zgadzam, ze lepsze, bo tansze zamienniki niezle sobie radza. 
Dodatkowo pomyslalam, ze to rowniez dobry moment, zeby zrobic recenzje tuszu Lancome, czyli wchodzimy juz na nieco drozsza polke. 
Do makijazu wykorzystalam tez calkiem ciekawa paletke cieni z Catrice. Makijaz mial wyjsc przydymiony jak na smokey eye przystalo, ale ze ja z tych bardziej ostroznych to wyszedl jedynie troszke ciemniejszy niz mam w zwyczaju sie malowac. 

Milego ogladania :)




Mam nadzieje ze sie Wam podoba :)

Pozdrawiam serdecznie i do natsepnego razu :)

Kapturkowa 

środa, 17 czerwca 2015

Makijaz z paletka MUA Ever After - Matte Palette

Witajcie Kochani ponownie,
W poprzednim poscie zrobilam dla Was recenzje paletki MUA z matowymi cieniami do powiek. Przy okazji testowania zrobilam nia takze makijaz. Czy podobaja sie Wam takie posty, gdzie robie recenzje kosmetyku i potem pokazuje Wam jak wyglada w praktyce? 

Ten post bedzie krotki, bo pokaze Wam jedynie propozycje makijazu. Mimo, ze narzekalam troszke na slaba pigmentacje jasnych cieni to uzylam trzy z nich, ktore w polaczeniu z ciemnieszymi daly cakiem fajny efekt za male pieniadze. 

Zapraszam do ogladania :)




Uzyte cienie w prezentowanym makijazu:
  • pod luk brwiowy "Unwrap",
  • na srodek powieki i wypelnienie "Butter",
  • zalamanie powieki "Fade" i "Chino",
  • konciki oczu i czesciowo dolna powieka "Fog".
Bardzo fajnie i szybko pracowalo mi sie z tymi cieniami. Nie osypywal sie. Pewnie gdybym uzyla aplikatora gabkowego dolaczonego do paletki moglyby sie lekki osypac, wiec radze uzyc jednak pedzelka do cieni.
Zapomnialam wspomniec, ze paletka nie posiada lusterka, ale i tak pewnie kazda z nas ma swoje ulubione lusterko i rzadko korzysta z tych dolaczonych do paletek.

Pozdrawiam serdecznie i do nastepnego razu

Kapturkowa 

Matowa paletka do cieni z MUA

Witajcie Kochani,
Dzisiaj chcialam podzielic sie z Wami moimi wrazeniami na temat matowych cieni do powiek z firmy MAKEUP ACADEMY. Paletka nazywa sie Ever After - Matte Palette. 
Zawiera 10 matowych cieni dosyc sporych rozmiarow. W Polsce kosztuje ona okolo 21 zl. W UK wydaje mi sie, ze cena jest okolo 4 funty a w Irlandii okolo 5 euro. 
Czy jest to paletka warta uwagi? I tak i nie. Zaraz przekonacie sie dlaczego mam mieszane uczucia, mimo ze jestem pewna, ze bede jej uzywac. 

Najpierw moze pokaze Wam jak prezentuje sie owa paletka.


A tak wyglada paletka w srodku. Widac, ze cienie troszke mi sie osypaly w opakowaniu, ale podczas aplikacji pedzlem na powieke nie zauwazylam, zebym miala pozostalosci cieni na policzkach. 


Z tylu opakowania znajdziecie nazwy poszczegolnych cieni i przy okazji zobaczycie sklad kosmetyczny.


Opakowanie jest troszke tandetne i mimo, ze nie uzywalam jej czesto to juz jest porysowane. Musze Wam powiedziec, ze jesli kiedykolwiek chcialybyscie sprawdzic jakosc jakiejkolwiek paletki to najlepiej wybrac cienie matowe. Cienie perlowe praktycznie zawsze beda widoczne mniej czy bardziej, a pigmentacji cieni matowych nie da sie podrobic. 
Zobaczcie jak cienie prezentuja sie na rece.


Nie wiem czy to zobaczycie na zdjeciu, ale chcialam Wam przedstawic jak wygladaja poszczegolne cienie i zaczelam je malowac od nadgarstka. Niestety jasne cienie sa praktycznie malo co widoczne a to dlatego, ze maja slaba pigmentacje. Nie uzylam tutaj super swietnego aparatu. W sumie moglabym to zrobic i wtedy cienie te bylyby moze lepiej widoczne, ale po co ? Dalabym Wam falszywy obraz jak one naprawde wygladaja. 
Sprobuje Wam teraz pokazac tylko jasne cienie, ale nie wiem czy sie ich doszukacie na zdjeciu :) 

No i co ? Jesli chodzi o jasne cienie to totalna porazka. Ciemniejsze cienie wypadly tutaj duzo lepiej niz matowe cienie z Catrice. Jesli sledzicie na biezaco mojego bloga to zapewne pamietacie, ze paletka matowych cieni z Catrice wypadla bladziutko. 

Dlaczego wiec jestem na tak i na nie , jesli chodzi o te paletke. Na tak bo ma nawet dobrze napigmentowane ciemne cienie. Jasne cienie mimo, ze slabo widoczne moga byc przydatne dla osob, ktore nie lubia mocnych makijazy lub np ktore nie moga malowac sie "mocno" do pracy a bardzo to lubia robic, wiec to by byla pewna alternatywa dla nich. Na nie, bo jednak mamy sporo tych jasnych cieni w paletce i kupowac ja jedynie dla 5 cieni, ktore sa lepiej widoczne to juz chyba lepiej wydac pieniazki na cos co w pelni wykorzystamy i z czego w pelni bedziemy zadowoleni. 
Tak jak pisalam bede uzywac tej paletki i bede uzywac zarowno tych cieni jasnych jak i ciemnych. Jasnych do pracy, gdzie moj makijaz nie moze byc wyzywajacy, wiec jest to dla mnie jakis ratunek, bo lubie malowac swoje oczy. 
Przegladajac na intenecie innne dostepne paletki cieni z MUA zauwazylam, ze jest ich calkiem spora kolekcja. Byc moze kiedys skusze sie na inne rodzaje, bo cena mimo wszystko kusi.

Mam nadzieje, ze ten post Wam sie przydal. Mam w planie pokazac Wam rowniez makijaz wykonany ta paletka i wtedy sami ocenicie, czy warto czy nie warto pokusic sie o jej zakup.

Pozdrawiam serdecznie :)

Kapturkowa 


poniedziałek, 15 czerwca 2015

Paletki cieni do powiek z CATRICE :)

Witajcie Kochani,
Dzisiaj przedstaiwe Wam 3 paletki cieni do powiek, z firmy CATRICE ktore posiadam. Jak sie przekonacie na zdjeciach jedna z nich uzywalam najczesciej, pozostale dwie to moj nowy nabytek.
Kazda paletka sklada sie z 6 cieni. A oto one:




Paletki nie sa drogie. Kosztuja okolo 5,50 euro. W Polsce okolo 21 zl. Najbardziej przypadla mi do gustu paletka Absolute Rose, bo uwielbiam wszystkie odcienie rozu. 
Co moge o nich powiedziec? Nie maja tak intensywnej pigmentacji jak np. prezentowana przeze mnie wczesniej paletka ze Sleek. Ale z drugiej strony sa tanie, wiec mozna by sie bylo tego spodziewac. Nie osypuja sie, no moze z wyjatkiem najjasniejszego odcienia z paletki Absolute Nude. W paletkach znajdziemy cienie satynowe z drobinkami, jedynie paletka Absolute Matt zawiera calkowicie cienie matowe i chyba wypada najgorzej z tych trzech jesli chodzi o pgmentacje.
Ogolnie bardzo fajnie sie z nimi pracuje. Mozemy uzyskac szybko efekt naturalnego makijazu. 
Ponizej przedstawie Wam jak prezentuja sie poszczegolne cienie:
  • paletka Absolute Rose 


  • paletka Absoule Matt



  • Absolute Nude


Jak widzicie paletka Absolute Matt jest ledwo widoczna na mojej rece, wiec uwazam, ze nie jest warta zakupu. Ogolnie moge powiedziec, ze paletki te beda doskonale dla osob, ktore dopiero zaczynaja swoja przygode z makijazem oraz dla tych , ktore boja sie uzywac ciemniejszych kolorow, a bardzo by tego chcialy. Z tymi paletkami nie zrobicie sobie krzywdy nawet z ciemnymi cieniami. Nie wiem jak zachowuja sie, gdy uzyjemy je na gola powieke. Radze mmo wszystko uzyc chociaz korektora zanim je nalozymy. 
Osoby zajmujace sie profesjinalnie makijazem lub osoby, ktore maja juz wieksze doswiadczenie nie beda raczej zadowolone z tych paletek. Dla mnie osobiscie paletki Absolute Nude i Absolute Rose sa calkowicie wystarczajace. Mozemy nimi szybko wykonac makijaz nie martwiac sie, ze cos nam tam poszlo nie tak, bo nie bedzie to az tak widoczne :)

Na koniec pokaze Wam wszystkie 3 paletki:


Jak widzicie na zdjeciu najczesciej siegalam po paletke Absolute Nude. To juz moja druga paletka, ale juz wiem, ze kolejnym ulubiencem bedzie Absolute Rose.

Czy ktoras z Was uzywala tych paletek ? Znacie moze jakies inne paletki z taniej polki cenowej, ktore mozecie polecic ? 

Pozdrawiam serdecznie i do nastepnego razu 

Kapturkowa